Modelarstwo - tamiya.pl Strona Główna Modelarstwo - tamiya.pl
modele rc, modele do sklejania
•   Tamiya Carson - sklep  •   Portal  •  
  •  FAQ  •   Szukaj  •   Użytkownicy  •   Grupy  •  Rejestracja  •   Zaloguj  •   Album  • 
   •   Informacje o zawodach  •  

 Ogłoszenie 

Poprzedni temat :: Następny temat
Zasilacz do ładowarki
Autor Wiadomość
Andrzej 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 03 Cze 2005
Posty: 637
Skąd: Warszawa
Wysłany: 07-01-2006, 00:36   Zasilacz do ładowarki

Chciałbym w możliwe jak najprostszy sposób opisać jak przerobić zasilacz komputerowy (ATX) by mógł być używany wraz z ładowarką. Po pierwsze – przed przystąpieniem do jakichkolwiek działań należy wyjaśnić kilka spraw. A mianowicie ładowarka która posiadam (podobnie jak i większość ładowarek do zastosowań RC mają podone parametry) charakteryzuje się następującymi parametrami:
- napięcie wejścia (zasilania) 11-15V
- prąd ładowania 0,1-5A ( ten może się różnić w zależności od ładowarki)
- wymagana stabilizacja napięcia zasilającego – w przypadku drastycznych skoków napięcia ładowarka może nie działać prawidłowo – w moim przypadku ładowarka może wskazywać na błąd w napięciu zasilania.

Powiem otwarcie, że nie posiadałem zasilacza do przeróbki – więc tak jak niektórzy z was stanąłem przed problemem wyboru i zakupu. Jaki zasilacz spełni wymagania? Ponieważ nie jestem elektronikiem szukałem odpowiedzi na to pytanie na różnych forach elektronicznych – tak naprawdę jednoznacznej odpowiedzi nie znalazłem ale za to kilka cennych uwag. Wiec jak dobrać? – Ja podszedłem do tego tak: ładowarka daje możliwość ładowania największym prądem wynoszącym 5A , jednakże nie wiadomo jaką wartość prądu do tego celu potrzebuje ( straty, zasilanie podstawowe ładowarki itd.). Założyłem, że dwukrotnie większy prąd zasilacza będzie dawał dostatecznie duży zapas energii dla ładowarki i nie powinien narażać samego zasilacza na przeciążenie (ewentualne spalenie).
No tak ale przeciętnemu zjadaczowi chleba nic to nie mówi bo zasilacze komputerowe opisywane są mocą np.: 200W, 250…400W – i skąd wiedzieć który będzie właściwy? – odpowiedź znalazłem na tabliczce znamionowej komputera domowego. Oprócz podanej mocy (tak naprawdę łącznej) znalazłem maksymalne natężenia prądów jakie może wytworzyć zasilacz na danym napięciu. Dla nas – najważniejsze jest napięcie 12V – z tej szyny będziemy ciągnęli zasilanie do naszej ładowarki – tak więc sprawa się wyjaśniła. Szukamy zasilacza który dla 12V da napięcie 10A - może to zdecydowanie za dużo – ale tak jak wspominałem nie jestem fachowcem od elektroniki a chcę by wszystko pewnie działało. Dodam jeszcze jedną uwagę – jeśli ktoś ma taką potrzebę to może zakupić sobie mocniejszy zasilacz – tak by mieć możliwość podłączania innych urządzeń lub po prostu dwóch ładowarek.
Gdzie kupić zasilacz? Tego wątku zapewne nie muszę rozwijać zbyt mocno, ale sądzę że do sklepu po nowy towar nie ma sensu się wybierać – ja odwiedziłem giełdę komputerową – można też szukać na aukcjach internetowych, bądź po prostu wyciągnąć ze starego komputera.

OK. Mamy zasilacz spełniający nasze kryteria. Sam zasypywałem się wieloma pytaniami – jak go uruchomić? Jak zrobić wszystkie połączenia? itp. Kilka wyjaśnień dla mniej wtajemniczonych (eksperci omijają):
1. Nie rozbierać zasilacza podłączonego do napięcia – można zostać porażonym prądem o bardzo wysokim napięciu – (znacznie większym niż w gniazdku!!)
2. Nie wystarczy wyłączyć przełącznik zasilania przed demontażem obudowy!! – tylko odłączenie kabla daje pewność.
3. Wykonując wszystkie operacje na otwartym zasilaczu zwracamy szczególną uwagę na jego elementy – zniszczenie najdrobniejszego grozi co najmniej zniszczeniem zasilacza
4. Nim zaczniesz cokolwiek robić przeczytaj uważnie ten materiał do końca przemyśl wszystkie uwagi i wskazówki
5. Ja jako autor tego materiału nie biorę odpowiedzialności za wszelkie przyczyny zniszczenia sprzętu lub inne skutki (np. porażenie prądem)

Może ta ostatnia uwaga zabrzmiała dziwnie ale nie chce by ktoś z forumowiczów ciągał mnie po sądach – wszystkie prace wykonujecie na własną odpowiedzialność, a ja przedstawiam wam jedynie zagadnienie, a nie namawiam do czegokolwiek…

Po tej kwestii formalnej mogę kontynuować. Otwieramy zasilacz i robimy „wywiad lokalny”. Oględziny i analiza usytuowania elementów zasilacza ma nam pomóc w rozplanowaniu jego przeróbki. Musimy znaleźć miejsce na gniazda bananowe tak by nie stykały się z elementami zasilacza. Ja postanowiłem zrobić dwa wyprowadzenia dla napięcia 12V – czyli łącznie 4 gniazda bananowe (po 2 plusowe i minusowe) jeśli istnieje taka potrzeba lub też możliwość to można się pokusić o wyjścia o innych napięciach (3,3 5V). W zależności od potrzeby kupujemy odpowiednią ilość gniazd.

Nim weźmiemy lutownice do ręki to jeszcze jedna rzecz – w zasadzie najistotniejsza – włączanie zasilacza. Pewnie każdy to wie, że podłączenie kabla i przełączenie włącznika nie powoduje startu zasilacza. Małe sprostowanie – nie chce się zagłębiać w to jak to działa wszystko w komputerze, bo to nie jest właściwe forum. Powiem tak nie jest to do końca prawdą. Zasilacz działa już po tych czynnościach – ale zachowuje się jak telewizor – jest w trybie „stand by” inaczej mówiąc nie daje on napięcia na swoich wyjściach ale w jego środku pewne elementy są już pod napięciem. Żeby móc uaktywnić – wystartować zasilacz potrzebne są dwie rzeczy – obciążenie obwodu 5V i połączenie zielonego przewodu z czarnym ( zdjęcie fot 01)


z tej głównej kostki, którą wpinamy w płytę główną komputera. Po co jest potrzebne obciążenie? Tutaj mówiąc najkrócej i najprościej po to by na złączu 12V otrzymać odpowiednie napięcie – wynika to z budowy zasilacza. Dla bardziej ciekawskich mogę dodać, że trzeba tak obciążyć przetwornicę na niskim napięciu tak by zmusić ją do pracy, co pozwoli uzyskać właściwe napięcie (i prąd) na szynie 12V. Jak właściwie dobrać obciążenie? – tutaj mi brakuje odpowiedniej wiedzy elektronika. Na elektronicznym forum doczytałem się że trzeba użyć oporników – i w tym momencie byłem bliski rezygnacji z tej przeróbki. Szukając i czytając różnorakie opisy zastosowań zasilaczy komputerowych natknąłem się na to, że do tego celu można zastosować żarówkę. Otworzyłem skrzynkę z gratami samochodowymi i wpadła mi do ręki mała żaróweczka od podświetlenia deski rozdzielczej samochodu. Parametry żaróweczki: 12V 1,2W. Postanowiłem zrobić doświadczenie – uruchomiłem zasilacz „próbnie” zadziałał. Ładowarka wykazała że napięcie zasilania ma 11,56V – czyli mieszczące się w zakresie, pierwszy raz ładowanie nastawiłem na maksymalny prąd 5A – może to było bardzo ryzykowne ale się sprawdziło wszystko było OK. Zrobiłem drugą próbę z żarówką H4 wszystko połączyłem jak trzeba, napięcie zasilania osiągnęło poziom 12,5V – prawdopodobnie zasilacz w ten sposób obciążony byłby zdolny oddawać większą moc. Jednakże doszedłem do wniosku że zostanę przy tej małej żaróweczce – skoro pierwsza próba wypadła pomyślnie.



Jest jeszcze jedna rzecz dość istotna – łącznie ze sobą owych kabelków – zielonego i czarnego (startowanie zasilacza). Widziałem kilka rozwiązań – najprostsze to połączenie ich na sztywno – zlutowanie i zaizolowanie. Przyznaje, że zastanawiałem się nad takim rozwiązaniem – ale nie wiem czy jest ono w 100% poprawne. Inne rozwiązanie – wymiana włącznika – na taki który powoduje połączenie niezależnie dwóch obwodów – sieciowego i tego z niskim napięciem – czy jest to lepsze rozwiązanie – przyznaje szczerze, że nie wiem. W moim przypadku było nie możliwe z tego wzglądu, że do styków włącznika były już przylutowane elementy elektroniki. Zdecydowałem się na rozwiązanie tego problemu dodatkowym włącznikiem (koszt około 3,50zł). Umieściłem włącznik w miejscu gdzie wyprowadzono przewody z zasilacza – praktycznie nie musiałem tego otworu przerabiać wyłącznik pasuje idealnie. Nieco poniżej niego wywierciłem cztery otwory na gniazda bananowe – było „ciasno” ale na tyle dużo miejsca jeszcze pozostało by móc swobodnie przylutować przewody.




Dla mniej wtajemniczonych:
- szyna 12V to przewody: żłóty to „+”, czarny to „-„
- szyna 5V to przewody: czerwony to „+”,czarny to „-„
Małe sprostowanie czarny oznaczyłem tutaj jako minus tak naprawdę jest on uziemieniem w zasilaczu. Jaka jest różnica i dlaczego tak oznaczyłem, a więc zasilacz generuje też ujemne napięcia np. -12V – biały przewód – jeśli byśmy podłączyli woltomierz do żółtego i białego to byśmy mieli różnicę potencjałów czyli 24V. Dlaczego więc przy czarnym napisałem minus – to tylko w tym celu by odróżnić bieguny – zwykło się oznaczać je plusem i minusem. Tak więc poprawnie będzie jak żółty przewód przylutujemy do czerwonego gniazda bananowego i oznaczymy sobie na obudowie go znaczkiem „+”. Czarny do czarnego i z oznaczeniem „-„.
Pewnie już każdy zauważył że przewodów czarnych, żółtych i czerwonych jest naprawdę sporo – co z nimi zrobić? Moja rada: do każdej wtyczki lutujemy co najmniej po dwa, trzy przewody tego samego koloru. Zmniejszy to opory przepływu prądu przez te dosyć cienkie przewody (5A to jest naprawdę duży prąd). Dwa czerwone i dwa czarne do żarówki wystarczą do uzyskania obciążenia. A przez włącznik płynie znikome napięcie – pamiętajmy żeby zasilacz pracował to musi być ten obwód zamknięty – jego rozłączenie powoduje wyłącznie zasilacza. A co zrobić z resztą przewodów? – jeśli nie robimy wyjść na inne napięcia to najlepiej będzie jak je odlutujemy z płytki zasilacza. Przed skończeniem i zamknięciem obudowy pamiętajmy o prawidłowym przymocowaniu żarówki i sprawdzeniu czy nic nie pozostało zbędnego w obudowie. Jeśli wszystko jest ok. zasilacz powinien nam działać poprawnie i starczyć na lata.

P.S. Może powinno to się znaleźć w jakimś innym dziale np "Zrób to sam" tak jak to sugerował Gismo
 
 
Erik Turlejski
[]

Wysłany: 08-03-2006, 22:58   

hej aktualnie biorę się za :masowe" przerabianie zasilaczy i stwierdzam,,, ze zarowka to nie zbyt dobry pomysł.. oporniki można kupić na allegro 10szt. za 3zł chyba a wykorzystamy moze z 5.. ;) napewno lepsze rozwiązanie od żaróweczki..

p.s. gdzie kupiłeś gniazda w wa-wie /
 
KiT
[]

Wysłany: 25-04-2006, 12:50   

Tylko dodam, że:

- Moja ładowarka Pulsar kosztowała coś koło 500zł i jej zapotrzebowanie na prąd wynosi max ok. 15A

- zasilacz ATX który jest w stanie dać stabilnie bez pików na przestrzeni 20-40 minut 15A na lini 12V i będzie kosztował jakieś 150zł

- zasilacz, który kosztuje 30zł nie wytrzyma takiego obciążenia i tylko zachodzi pytanie czy paląc się pociągnie za soba moją ładowarkę za 500zł. Dodatkowo z tego co pamiętam to tanie zasilacze ze wzrostem obciążenia podają coraz większe napięcie .

- zasilacz który używam od radia CB, stabilizowany o wydajności prądowej 20A i napięciu zasilania 13.8V kosztował 115zł

Tak więc jeśli ktoś ma ładowarkę nie za 5zł to niech rozważy ekonomiczny sens i ryzyko związane z tą operacją.
 
jagdpanther
[]

Wysłany: 25-04-2006, 13:25   

"- zasilacz, który kosztuje 30zł nie wytrzyma takiego obciążenia i tylko zachodzi pytanie czy paląc się pociągnie za soba moją ładowarkę za 500zł. Dodatkowo z tego co pamiętam to tanie zasilacze ze wzrostem obciążenia podają coraz większe napięcie . "

Ladowarka za 500zl i tak ma w srodku stabilizator, wiec podwyzszonym napieciem (oczywiscie w rozsadnych granicach, kilka-kilkanascie Volt), bym sie w ogole nie przejmowal ;) Gorzej z obnizonym..
Generalnie lepiej dac ladowarce za duzo niz za malo, nie ?
Ice akceptuje 11-15V a ja ciagne z 25V zasilacza, i nie mam problemow, za to mialem problemy gdy mi napiecie spadlo ponizej 11V.
 
KiT
[]

Wysłany: 25-04-2006, 13:36   

No włąśnie nie stabilizator tylko przetwornicę i ona lepiej znosi za niskie napięcie niż za wysokie.

Ładowarka wyłącza proces ładowania gdy napięcie na akumulatorze źródłowym spada poniżej 11-10V aby chronić akumulator nie siebie.

ICE z 25V to ciekawe. Pulsar ma zabezpieczenie na 16V i niepozwala. Z tych samych przyczyn 16V to przeładowany akumulator źródłowy i on to sygnalizuje, ale Pulsar ma rewers energii.
 
Zbig
[]

Wysłany: 11-05-2006, 11:35   

Generalnie za niskie napięcice na ładowarce nie jest zagrozeniem, najwyżej nie naładujemy wiekszego (napięciowo) pakietu w słabszych ładowarkach, albo wcale (zabezpieczenie) w nowoczesnych jak pulsar.
natomiast za wysokie napięcie to realne ryzyko zniszczenia ładowarki. Pamiętajcie, że przetwornica w ładowarce pracuje na indukcyjność transformatora i szczytowe napięice na trznzystorze mocy jest większe niz zasilające. A wysokoprądowe tranzystory w przetwornicach mają relatywnie niskie napiecia przebicia (bywa nawet, że tylko 30V) . Stąd dobre ładowarki maja kontrolę maks. napięcia wejściowego i nie wystartują , gdy może być to niebezpieczne, natomiast z tanich po prostu pójdzie dym.

Jest jeszcze jeden efekt: przy niższym napięciu zasilania ładowarka musi wziąc większy prad, aby naładować pakiet określonym prądem. a więc zasilacz z mniejszym napięciem musi być na większy prąd (i odwrotnie)
 
Erik Turlejski
[]

Wysłany: 17-07-2006, 21:49   

mój ice wysiada przy 16v, daje na ekranie napis, że mam za wyskie napięcie
 
hamakarol
[]

Wysłany: 18-03-2007, 21:52   ile amperów

A ile amperów może byc maksymalnie na wejściu do ładowarki np.DURATRAX IntelliPeak Pulse żeby nie zepsuć jej?
Bo moge mieć ładowarkę na 12v i 30A od widlaka.
 
Jakub Niedźwiecki 


Pomógł: 20 razy
Dołączył: 22 Sie 2006
Posty: 274
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-03-2007, 22:00   

będzie ok
_________________
Dodge Stratus 3.0 Carpet Wersion TT-01D - prawie sprzedane
Dodge Stratus 3.0 Carpet Wersion TA04-S
Futaba 3PKS
Duratrax Ice
Much More CTX
Stary nick: Atime
 
 
Filip Sośnicki
[]

Wysłany: 18-03-2007, 22:01   

30 A!!!!!
Jezusicku!!!
to zabije ją (znaczy sie bezpiecznik)
tam masz bezbiecznik na 7,5A
Ostatnio zmieniony przez Filip Sośnicki 19-03-2007, 19:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
Jakub Kowalczyk 

Dołączył: 29 Gru 2005
Posty: 1075
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-03-2007, 22:15   

ładowarka będzie pobierała tylko tyle amper ile będzie potrzebowała
 
Michał Kleszewski
[]

Wysłany: 19-03-2007, 12:05   

Filip Sośnicki napisał/a:
30 A!!!!!
Jezusicku!!!
to zabije ją
tam masz bezbiecznik na 7,5A


No właśnie - Jezusicku. Ale to powinno się tyczyć Twojej wypowiedzi Filipie :!:

Mam prośbę - jak nie wiesz o czym piszesz, to może w ogóle tego nie rób? To zaśmieca forum, które ma być źródłem informacji dla innych.

Wazne jest napięcie. Natężenie ważne jest tylko minimalne dla ładowarki, żeby mogła ona poprawnie pracować. Nie ma górnych limitów mocy zasilacza. To jest bowiem wartość maksymalna, a natężenie prądu w obwodzie zasilania ładowarki i tak będzie takie, jak "potrzeby" ładowarki.

A poza tym, jeśli jest tam bezpiecznik 7,5A, to jak ma ją "zabić" 30, czy nawet 300A :?:
 
Filip Sośnicki
[]

Wysłany: 19-03-2007, 19:18   

no to sorki
czasami sie człowiek może pomylić :x

dzięki za spostowanie :roll:
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group- Mapa Forum