Wysłany: 26-12-2008, 20:40 Problem z nowym Profitexxem 4350 mAh
Witajcie, przyjaciele
Mam taki problem dotyczący wymienionego wcześniej akumulatora. Nowego akkusa wyjąłem z koperty pocztowej (takiej brązowej, fajnej ), podpiąłem do ładowarki na 3 godziny i lipa. Znaczy się, po ładowaniu mój Lunch Box z nowiutkim pakietem ani drgnął, nie wydał z siebie nawet tego potulnego piknięcia, jakie zwykł wydawać. Zaintrygowany tym faktem, podpiąłem akumulator jeszcze raz do ładowarki i zauważyłem coś, co wcześniej umknęło mej uwadze: ładowarka ma na obudowie lampkę (nie, nie to, czytaj dalej). Jak podłączy się ją do prądu, to świeci na zielono. Gdy ładuje akumulator, wydaje czerwoną poświatę. A jak już naładuje, to znów świeci na zielono. Gdy podłączałem starego Profitexxa, dawał znak, że ładuje. Gdy podłączałem tego nowego, lampka gasła (tak, to już to). Sięgnąłem po woltomierz, i wszystko stało się jasne- akumulator, nawet rozładowany do końca, miał napięcie 1,38-1,39V, co po wykonaniu prostego działania matematycznego daje w przybliżeniu 0,23V na każde z 6 ogniw. Jak wnioskuję z wcześniej przeczytanych tematów, odpowiednie napięcie dla rozładowanego akumulatora wynosi 0,6V na cellę. Co mogę w tej sytuacji zrobić, oprócz złożenia reklamacji? I co mogło spowodować takie rozładowanie ogniw???
treczka konrad Pomógł: 1 raz Dołączył: 08 Mar 2008 Posty: 58 Skąd: lodz
Wysłany: 28-12-2008, 14:39
Taki spadek napięcia w ogniwach mogło wywołać bardzo długie lezenie pakietu na półce lub gdzieś indziej. Poprostu wrobili ci i tyle
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum