macmac
Dołączył: 20 Mar 2009 Posty: 7 Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-04-2009, 09:31 Jakie serwo skrętu do sav'a?
Witam,
Mam standardowe serwo skrętu w modelu. W terenie wydaje mi się, że przy większych prędkościach nie skęca ono prawidłowo. Czy wymiana na inne dużo zmieni? Czym się sugerować przy zakupie? Czy serwo skrętu jest takie samo jak gazu/hamulca? Czy różni się tylko siłą (do poruszania przepustnicą nie potrzeba dużo siły)?
Model używam raczej rekreacyjnie i nie muszę mieć sprzętu z najwyższej półki choć często wolę dodać parę groszy aby mieć spokój na dłuższy czas.
A promień skrętu zmieniałeś ? To też dość istotne.
Przy większych prędkościach koła często wpadają w poślizg (analogicznie jak w samochodzie skali 1:1) i problem ze skrętem jest normalnym objawem. U siebie mam tak samo, a serwo uważam za w miarę przyzwoite (HS-475HB).
Na różnych nawierzchniach auto różnie zachowuje się. Jeżeli objawy nasiliły się z czasem - sprawdź zasilanie. Po jakimś czasie ogniwa tracą pojemność (mniejsza wydajność prądowa = mniejsza siła serw).
Serwo gazu/hamulca nie musi być mocne, ale od jego siły zależy przy okazji szybkość reakcji, więc warto zainwestować w ciut mocniejsze (jeżeli już musisz).
Niestety nie pamiętam jakie są fabrycznie serwa w sav'ie.
Czytajac twoj post przypomniało mi sie jak niektore elektryki maja jakas taka elektronike ze przy wiekszych predkosciach zmiejsza sie promien skretu...
Jest to po to zeby przez przypadek samochod nam nie dachował (duza predkosc, ostry skret i samochod conajmniej lezy na boku )
_________________ Nie rozumiecie idei koncepcji moich założeń.
A więc suponuje, że koherentna moich rad w życie mogą przynieść skutek odwrotny od zamierzonego.
Mi się to zdarzało w Lunch Boxie, ale wtedy przedni amortyzator był uszkodzony
_________________ Nie ma to jak porządny podpis.
macmac
Dołączył: 20 Mar 2009 Posty: 7 Skąd: Warszawa
Wysłany: 23-04-2009, 10:24
Dzięki yes2mike za poradę - narazie jednak poczekam i potestuję jeszcze fabryczne serwo. Akumulatory są dość nowe więc wykluczam tę możliwość. Promień skrętu regulowałem tylko na apce. Ze względu, że model używam rekreacyjnie i tylko wtedy gdy mam czas przerzucę narazie inwestycję na fail safe. Po ostatniej jeździe mam tylko strupa na nodze bo musiałem stanąć na drodze swojemu modelowi - gdyby nie to musiałbym pewnie malować zderzak w znajomego samochodzie 1:1. Szczęście, że model przejeżdżał koło mnie - chyba aku w odbiorniku były słabe i nie reagował na odpuszczenie gazu i hamulec.
Ale czy fail safe działa gdy pada aku w odbiorniku?
motyl - nie sądzę, żeby w moim modelu była jakkolwiek mierzona prędkość modelu lub obroty silnika. Napewno w niektórych modelach elektrycznych jest to jakoś rozwiązane ale tu raczej nie. Tak jak i w niektórych samochodach 1:1 wspomaganie kierownicy przy małych prędkościach ułatwia skręcanie a przy dużych prędkościach utrudnia gwałtowne ruchy kierownicą aby zapobiec poślizgowi.
Niestety nie działa wtedy. Jest to kawałek elektroniki który po prostu zapamiętuje zadane ustawienie - w przypadku braku sygnału z nadajnika. Ja u siebie zamontowałem, ale model na parkingu wyciął mi inny numer - odkręciła się śrubka przy orczyku (trzymająca cięgno gazu) i miałem problem, bo ustawił się na opór, auto gdzieś mi między samochodami zniknęło. Na szczęście jakimś cudem wymanewrowałem, przeskoczyłem pas zieleni i gdyby nie dobry hamulec (wytarła się dziura w zębatce odbierającej), doszłoby do nieciekawej sytuacji, bo do ruchliwej ulicy dzieliło je 5 metrów a po wyskoku z górki trafiłoby mniej więcej w boczną szybę któregoś samochodu. Łapy trzęsły mi się ze 3 godziny
Sprawdź u siebie czy przypadkiem w serwie/serwach nie ma piachu i nie zacina się. Bo jak widzisz, fail safe działa tylko w określonym przypadku i w/g prawa Murphy'ego zawiedzie wszystko poza powyższym. Mi kilka razy wypadła wtyczka od serwa skrętu, no i ostatnio nieszczęsna śrubka... Chyba wykombinuję jakąś sprężynkę żeby w takich przypadkach domykała przepustnicę.
Raz na jakiś czas warto poświęcić czas na gruntowne czyszczenie i smarowanie istotnych dla bezpieczeństwa elementów. Właśnie takich jak np. serwa.
macmac
Dołączył: 20 Mar 2009 Posty: 7 Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-04-2009, 13:44
Ja po każdej jeździe dość starannie czyszczę model. Dlatego, że kupiłem go używanego to nie miałem właśnie sprężynki na przepustnicy, która ją cofa w przypadku takim jak mi się zdarzył. Teraz już ją założyłem.
Co do XLa to też mi się podoba i myślę o przeróbce swojego Xa na XLa. Myślę właśnie czy jest to wogóle możliwe a jeśli tak to zapewne trzeba zacząć od wymiany ramy i wałków napędowych, silnik narazie może zostać ten sam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum