Wysłany: 21-01-2006, 18:06 Pytanko co do pierwszego kroku...
Witam! oststnio kupiłem sobie furke r/c spalinową ale wraz z jedzeniem rośnie apetyt... teraz chce sie oderwac od ziemi wiec zatanawiem nad kupnem od znajomego helikoptera... hehe kumpla stary ma chelikopter nie używany od dłuzszego czasu i mam zamiar go kupic jest to helikopter "Bell 49" spalinowy... wiec jeżeli możecie to powiedzcie czy warto go kupic jeszcze nie wiem za ile ale pewnie po znajomości... napiszcie mi czy ciezko sie tym lata a raczej czy cieżko sie uczy tam wystartowac no i dalej tatać... czekam na wskazówki thx!!
KiT []
Wysłany: 21-01-2006, 21:30
Helikopter to najtrudniejsza maszyna do opanowania jaką znam w modelach.
Uczenie się nia spalinowym modelu latania gdy nie latało się na ciczym innym wcześniej to rodzaj syzyfowej pracy.
Nie znam nikogo kto by się nauczył startować i lądować helikopterem bez strat w sprzęcie.
Spalinowa duża maszyn dodatkowo potrafi obciąć nogi. Tak więc dobrze się zastanów co zamierzasz zrobić.
Swego czasu był dostępny filmik gdzie jeden mało rozgarnięty, potrafiący już latać pilot startował za podposzczeniem publiki z własnego ogródka, gdzie miał tylko docierać silnik. Staty to zerwana trakcja dwa samochody i rzeczony helikopter. Szczęśliwie bez strat w ludziach.
Mam nadzieję, że będziesz wiedział co robić i na czym polega bezpieczne latanie. Dodam jeszcze, że Polsce nie ma skutecznego ubezpieczenia OC od takiej zabawki.
Piotr []
Wysłany: 30-01-2006, 17:17
Nikt nie zaczyna latać na spaliniaku najierw proponuję się podszkolić na honey Bee [niska cena części]ale zanim zaczniesz latać nawet tym helikopterem to popróbuj na symulatorze.
P.S Podczas latania helikopterem pamiętaj , że na aparaturze wykonuje się minimalne ruchy drążkami
I tak jak już tu kit napisał nieumiejętne latanie helikpterem może skończyć się dość przykro
Darek []
Wysłany: 02-02-2006, 17:53
To fakt, dobrze się zastanów nad tym co z nim masz zamiar robić.
O ile elektryk nie wyrządzi większych strat to spalina to kosiarka.
Raz ze waga i moc inna to i gabaryty są większe niż np Honny Bee
Sam się uczyłem latać na HB teraz przesiadam się na Walkerę 400.
Dodam ze nawet takie maleństwo potrafi niezłego bałąganu narobić w ogrodzie z kwiatkami
KiT []
Wysłany: 03-02-2006, 00:41
A widziałeś kogoś kto dostał w twarz wirnikiem od HB mimo, że to elektryczne maleństwo?
Podstawiłbyś palec?
Darek []
Wysłany: 03-02-2006, 11:31
A zaskoczę cię, bo nie raz dostałem po palcach lub ręce wirnikiem.
Startowałem modelem z ręki i lądowałem z powrotem.
Przy takim kamikadze masz na chwilę brak kontroli kierunku z powodu braku trzeciej ręki
I nic zupełnie się nie stało, owszem przy spotkaniu z twarzą lub okiem jest to niebezpieczne.
Ale nie wyobrażam sobie dostać łopatą np od Trexa lub spaliny.
KiT []
Wysłany: 03-02-2006, 11:47
Znana historia zprzed roku, jak jeden z pilotów chciał pobiec ratować swoją spalinę, przy przymusowym lądowaniu. Naszczęście przytomni koledzy go przytrzymali.
Dobra spalina jest lepsza niż ostra kosa. Czyli idealna do nauki
No ja kilka ran ciętych od elektryka widzialem nie pamiętam tylko które łopaty są takie zdolne.
Piotr []
Wysłany: 06-02-2006, 20:30
HB ma coś takiego na mocowaniu wirnika że jak przywali łopatą to ona się złoży na mocowaniu [więc głowy nie utnie] [ale itak nie chciałbym dostać wirnikiem]
P.S Spaliniaczniem to można w lesie startować [przeleni przez drzewa]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum